Teraz czytasz
Krótko: Lorena

Krótko: Lorena

W wybitnym, ośmiogodzinnym „O.J.: Made in America” wspomnienie niesławnego procesu O.J. Simpsona dało Ezrze Edelmanowi pretekst do wielowarstwowej opowieści o tarciach wewnątrz społeczeństwa zbudowanego na dziejowej niesprawiedliwości. „Lorena”, liczący cztery odcinki serial Amazona, płynie na wzniesionej przez Edelmana fali, podejmując wątek, którego ten nie rozwinął – przemocy domowej.

W historii Loreny Bobbitt, maltretowanej przez męża młodej kobiety, która w akcie zemsty odcina mu penisa, a jej proces karny staje się globalną sensacją, rasę zastępuje płeć. Reszta pozostaje bez zmian: tragedia Bobbitt jest kolejnym rozdziałem opowieści o cywilizacyjnej niedojrzałości i świecie, którego zasady dyktuje silniejszy. Kontekst genderowy jest tym najbardziej czytelnym – jak to podsumowuje jedna z bohaterek: „Milion obrzezań kobiet w Afryce i świat milczy. Jeden odcięty kutas i zatrzymuje się cały pieprzony kraj”. Mężczyźni nie są tu silną płcią: penis, porzucony przez Lorenę gdzieś na poboczu szosy, wywołuje ich nerwowy śmiech, pełniąc rolę oczywistego symbolu – ma świadczyć o męskiej niemocy i kobiecej emancypacji, stając się, podobnie jak wyrok w sprawie Simpsona, pokrętnym przejawem sprawiedliwości dziejów.

Z „O.J.-em” łączy „Lorenę” jeszcze jedno: to ta sama opowieść o tragedii wciągniętej w wir eksploatacji, z ofiarą (Nicole Simpson / Loreną) pozostawioną samą sobie, katem (O.J.-em / Johnem Bobbittem) wyniesionym na celebrycki tron oraz bezmyślnością i oportunizmem mediów jako odbiciem swoich czasów.

„Lorena”, 2019; dystrybucja VOD w Polsce: Amazon Prime

Pokaż komentarze (0)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

© 2019 POP GLITCH. WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE.